“Prezes firmy na rekrutacji zapytał mnie czy mam dzieci, bo z doświadczenia wie, że jak kobieta ma dzieci to są problemy z podróżami służbowymi (tak raz na miesiąc). “Wiadomo, u mężczyzn to jednak inaczej”.
Strasznie słabo się poczułam i jeszcze “ale nie zrozum mnie źle, my jesteśmy za rodzinami i dzieci są cudowne”.
Zrezygnowałam z tej rekrutacji i napisałam mu później, że to było całkowicie nie na miejscu i ciekawe czy mężczyźnie też zadał to pytanie. Zaczął przepraszać, ale niesmak pozostał 😉
Myślałam, że takie sytuacje już się nie dzieją i miałam ten komfort żeby powiedzieć: f… off, a niestety nie każdy go ma…”
taką historię opowiedziała mi ostatnio Paulina Domozych. Brawa dla tej pani 👏
✅ Jeśli dostajesz takie pytanie podczas rozmowy rekrutacyjnej – masz prawo odmówić odpowiedzi, masz prawo udzielić odpowiedzi – Twój wybór. A jeśli obawiasz się, że przyszły pracodawca Cię odrzuci z tego powodu, zastanów się czy chcesz pracować w miejscu, gdzie nie szanuje się prywatności i łamie się Twoje prawa na starcie.
❌ Jeśli rekrutujesz i zadajesz takie pytania – są one zabronione i reguluje to prawo. Podczas rozmowy rekrutacyjnej nie można pytać o dzieci (czy się ma, czy się planuje i przy okazji – nie można pytać o stan cywilny) – dla tych co nie wiedzą. Czemu? Żeby nie dyskryminować jak CEO firmy powyżej.
A jak myślicie, że zatrudnienie faceta “to pewniak” 👇
W jednym z zespołów bardzo nie chciano zatrudnić kobiety, “bo zaraz zajdzie w ciążę”. Rekruterka (wspaniała osoba <3) wybiła im to z głowy, ale finalnie zatrudnili faceta twierdząc, że ma on najlepsze kompetencje do wykonywania tej pracy. Po czym ich nowy kolega niedługo po przyjściu do firmy… zniknął na 4 miesiące, ponieważ urodziło mu się dziecko 😀 chciałoby się żec – karma wraca 🔮